Życie studenta nie jest łatwe. Nauka, obowiązki, często i praca. Znajomi ciągle nalegają na spotkanie, wykładowcy wymagają coraz więcej, nie wspominając już o szefie, który narzeka na brak zaangażowania. Doba niestety, ma wciąż tyle samo godzin, dlatego często pojawia się problem, jak wyrobić się na czas ze wszystkimi zobowiązaniami.
Jakież to szczęście, że żyjemy w czasach, które udowadniają nam, iż każdy dyskomfort można zażegnać niezwykle szybko. Na ból głowy wystarczy jedna tabletka, na ból brzucha- pastelowy proszek we wszystkich smakach świata. Na Święta można kupić mrożone pierogi i podać barszcz z torebki. Nie inaczej jest i w przypadku zmęczenia. Rozwiązanie polega na wizycie w najbliższym sklepie w dziale napojów. To tam znajdziesz energię w puszkach. Niedrogo, smacznie i szybko. Pytanie brzmi: czy aby na pewno zdrowo?
Polska jest rynkiem niezwykle chłonnym w odniesieniu do tego typu produktów, a sama branża napojów energetycznych rozwija się bardzo szybko. Obecnie możemy wybierać spośród ich trzydziestu rodzajów. Ciekawy może być fakt, że nawet niektóre kluby piłkarskie posiadają swoje marki.
My sami z kolei chętnie sięgamy po wszystkie nowości z tego zakresu. To dlatego tak dobrze przyjęły się powiększone opakowania lub aluminiowe butelki, zaproponowane przez inną firmę, które nigdy wcześniej nie pojawiały się na sklepowych półkach. Znawcy branży zapowiadają kolejny hit, mający przewagę nad konkurencją, przede wszystkim dzięki zawartości. Podwójna dawka kofeiny oraz obecność dextrozy sprawią, że jego działanie będzie odczuwalne już po kilku minutach. To z kolei spowoduje dalsze upowszechnianie się podobnych produktów oraz spadek ich ceny.
Producenci stale kuszą nas niesamowitą ofertą. Oprócz opakowań, mających stwarzać wrażenie ekskluzywnych, obiecują poprawę kondycji fizycznej i psychicznej. Gwarantują wzrost formy i wydolności. Napoje, przedstawiane niemal niczym nektar bogów, mają nam pomóc uporać się z codziennymi problemami. Przecież dziś bycie zajętym, a wręcz przepracowanym jest trendy. Nie znam osoby, która choć raz, z nadzieją na poprawę swojego losu, nie sięgnęła do lodówki po porcję witalności. Prawda nie jest jednak aż tak optymistyczna,a to co ma stanowić gwarancję sukcesów, w rzeczywistości bardziej nam szkodzi, aniżeli pomaga.
Po pierwsze należy jasno powiedzieć, że napoje energetyczne wbrew zapewnieniom koncernów, nie nadają się do spożycia przez wszystkich. Zdecydowanie powinny unikac ich dzieci, przede wszystkim ze względu na dużą dawkę kofeiny i tauryny. Diabetycy, kobiety w ciąży, matki karmiące oraz wszyscy ci, którzy zmagają się z chorobami serca i układu nerwowego, również powinni omijać je szerokim łukiem.
Kolejnym mitem jest, jakoby energy drinki w połączeniu z alkoholem nie stanowiły żadnego zagrożenia. Prawdę mówiąc, jest zupełnie na odwrót. Ilość substancji pobudzających, zmieszana z napojem wyskokowym powoduje duży wzrost ciśnienia, obciążenie wątroby i gwałtowne przyspieszenie akcji serca. Nie trzeba chyba wyjaśniać, jakie konsekwencje może nieść ze sobą takie nadwyrężanie organizmu.
Bardzo częstym błędem, popełnianym przez młodych ludzi jest szufladkowanie "czerwonych byków", "tygrysów" i im podobnych razem z izotonikami. W teorii być może jest to jeszcze do przyjęcia, lecz jak to zwykle bywa, praktyka przedstawia się zupełnie inaczej. Podstawową różnicą są funkcje, jakie pełnią. Te drugie, służą przede wszystkim sportowcom w celu uzupełnienia płynów ustrojowych. Nie zawierają zatem żadnych psychoaktywnych, pobudzających specyfików. Te pierwsze- zupełnie odwrotnie, a co za tym idzie, nie należy, lub wręcz nie wolno spożywać ich w ilościach, które dozwolone są przy napojach izotonicznych.
Co więcej, nagminne sięganie po energy drinki powoduje problemy z układem pokarmowym. Ci, którzy piją je regularnie, skarżą się na częste bóle brzucha, mdłości, a nawet zgagę.
Żeby jednak pozostać obiektywnym, trzeba wspomnieć o tym ,że napoje energetyzujące faktycznie poprawiają koncentrację. Główną rolę w tym procesie, przypisuje się kofeinie. Zawartość witamin z grupy B natomiast ma dobry wpływ na ogólne funkcjonowanie organizmu, wzmacniając działanie pozostałych substancji korzystnych dla zdrowia.
Tak jak wszystko, "energia w puszce" ma swoje dobre i złe strony. I choć brzmi to banalnie, stanowi niepodważalną prawdę. Warto jednak pamiętać o tym, by nie ulegać bezmyślnie reklamom i bardziej niż designerskiej puszce ufać swoim umiejętnościom, a kolejnego łyka zastąpić 10-minutową drzemką.
Katarzyna Wolska



