
Eksperci biją na alarm – w kolejnych latach coraz mniej młodych ludzi wybierze się na studia. Powodem nie będzie bynajmniej niechęć do kontynuowania nauki na uczelniach wyższych. Procentowo, co roku zwiększa się odsetek absolwentów szkół średnich, którzy nie poprzestają na tym etapie wykształcenia. Przyczyna leży gdzie indziej – zbliża się niż demograficzny.
Uczelnie wyższe już w obecnym roku zanotowały niższe zainteresowanie swoją ofertę edukacyjną. Zdarzało się nawet tak, iż pewne kierunki nie zostały w ogóle otworzone ze względu na zbyt małą liczbę chętnych. Eksperci ostrzegają, iż to dopiero początek problemów. Prawdziwa walka o studentów dopiero się rozpocznie.
W 2010 roku do matury, która jest kluczem do tego, by później starać się o przyjęcie na studia, przystąpiło 405 tysięcy uczniów. Dla porównania – w 2009 r. osób takich było o 38 tys. więcej, a w 2008 – 41 tys. więcej.
Mniej maturzystów oznacza mniejszy tłok na uczelniach. Pomoże to dostać się na studia także tym, którzy uzyskali względnie niskie wyniki na maturze. Mniej osób będzie zmuszona do podjęcia płatnych studiów – po co, kiedy na studiach państwowych będą czekały wolne miejsca? Może to oznaczać upadek wielu niepublicznych uczelni, które w perspektywie kilku kolejnych lat mogą liczyć na coraz mniejszą liczbę kandydatów. Według prognoz Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju do 2020 r. z powodu niżu demograficznego liczba studentów w Polsce spadnie o 40 proc.
Mniejsza liczba studentów oznaczać będzie również mniej pieniędzy z budżetu państwa na szkolnictwo wyższe. Może to doprowadzić do zmniejszenia liczby oferowanych kierunków. Zmniejszą się limity przyjęć. Kadra profesorska zostanie uszczuplona.
Jakiej rady można udzielić uczelniom przed nadchodzącym kryzysem? Istnieje kilka metod, które powodują, iż studenci chętniej wybierają pewne uczelnie i kierunki niż inne. Ważny jest prestiż uczelni. Gdy klasyfikuje się ona wysoko na liście najlepszych – więcej osób bierze ją pod uwagę składając podanie na studia. W wyborze istną rolę odgrywa preferowany kierunek. Im ciekawszy, dający większą gwarancję na znalezienie dobrej pracy, posiadając dane wykształcenie – tym lepiej. Sama, nawet świetna oferta i prestiż to nie wszystko. Potrzebna jest jeszcze dobra reklama, która pozwoli przyszłym studentom zapoznać się z daną ofertą.



