
Wszystko zaczyna się od zorientowania w jakim trybie funkcjonuje nasza pamięć. Sposób w jaki zapamiętujemy jest u każdego z nas bardzo różny. Nasz mózg działa na zasadzie skojarzeń, a informacje, które musi przetwarzać nie są niestety zapisywane w poukładanych tematycznie szufladkach. Żeby odtworzyć jakąś informację, przypomnieć sobie jakieś wydarzenie musimy je z czymś skojarzyć, wtedy nasz mózg równocześnie przywołuje poszukiwany przez nas obraz.
Korzystanie z technik kojarzenia informacji, to świetny trening dla codziennych powtórek i przyswajania sobie dość skomplikowanych informacji (kojarzenie wzorów z dźwiękiem, czy dat z obrazami). Skuteczne może okazać się wykorzystanie całej palety zmysłów.
„Mnemotechnika” (mnemonika, gr. mneme - pamięć) – jako sztuka zapamiętywania wykorzystywana już starożytności, dowodzi jak praktyczna jest zabawa w skojarzenia. Nasza pamięć może służyć za świetny słownik synonimów, gdzie jedno hasło ma wiele zamienników. Możemy przekształcać liczby w litery lub konkretne wyrazy, a listę zakupów w wyobrażenia smakowe.
Pierwszą z zasad mnemotechniki jest asocjacja, która polega na wspomnianym już kojarzeniu. Sekretem jest odnalezienie trafnego skojarzenia dla informacji, którą już pamiętamy, a informacją którą musimy zapamiętać (za przykład może posłużyć nauka języka czeskiego, który jest w wielu aspektach bardzo podobny do języka polskiego). Dochodzi do tego wyobrażenie, czyli projekcja obrazu. Używając wyobraźni ulepszamy mapę skojarzeń, a jeśli dodamy do tego pozytywne widzenie, zwiększają się szanse na osiągnięcie upragnionych efektów. Wizualizacje mogą się także przekształcić w ciekawą grę polegającą na dopasowywaniu różnych kształtów, kolorów i łączeniu na przykład cyfr z emocjami. Jest jeszcze lokalizacja, która odpowiada ze umiejscowienie naszych wypracowanych skojarzeń-obrazów.
Najważniejsze jest jednak zapamiętanie, że nauka powinna być przyjemnością, tworząc negatywne odczucia nie pomagamy tworzyć trafnych skojarzeń i spowalniamy proces uczenia się. Zamierzony efekt na pewno osiągniemy jeśli uzmysłowimy sobie, że „wiedza sama nie wejdzie nam do głowy” i że musimy jej przyjść z pomocą.
Warto także sięgnąć do książki, „Pamięć na zawołanie” Tony'ego Buzana
Justyna Kępińska-Janota



