Pracownik sprzeda – pracodawca kupi,
czyli handel umiejętnościami i kwalifikacjami na rynku pracy

Według Głównego Urzędu Statystycznego liczba bezrobotnych w Polsce stale rośnie. Pod koniec lutego 2011 roku stanowili oni 13,2% ludności aktywnej zawodowo. Z drugiej strony specjaliści badający rynek pracy informują o poprawie sytuacji gospodarczej i o polepszeniu pozycji zawodowej Polaków. Poszukujący pracy stali się bardziej pewni siebie i odważniej dążą do realizacji swoich celów zawodowych. Jednak według pracodawców ich wymagania stały się przez to nieadekwatne do szukanej pracy. Czasami dodatkowy kurs czy szkolenie nie wystarcza do zmiany zawodu, przekwalifikowania się lub podjęcia pracy na określonym stanowisku.
Studenci, zamiast zdobywać doświadczenie i praktykę już podczas nauki -wolą imprezować, a później przy podjęciu pierwszej pracy oczekują wysokich zarobków i błyskawicznego awansu. Takie samo podejście do przyszłej pracy ma większość osób urodzonych po 1982 roku. Pokolenie nazwane Y, czyli wychowani na gadżetach, w koszulkach i jeansach nastawieni są tylko na pracę, która będzie spełniała ich oczekiwania zawodowe, a dostosowanie się do tego, co proponuje rynek pracy nie wchodzi w obszar ich zainteresowań.
Rynek pracy stanowi obecnie miejsce, w którym jak na targowisku można coś sprzedać lub kupić. Przyszli pracownicy prześcigają się w pomysłach na wybicie się ponad wszystkich innych kandydatów, a pracodawcy mają coraz większe wymagania wobec pracowników oraz bardziej wyszukane techniki ich rekrutowania.



